[Recenzja] – BlackBerry KEY2 LE

Wydarzenia ostatnich lat były dla historii telefonów BlackBerry przełomowe. W pierwszej kolejności należy wspomnieć o modelu Priv, który miał swoją premierę w 2015 roku i był pierwszym smartfonem z logo jeżyny, pracującym pod kontrolą systemu operacyjnego Android. Po wielu latach rozwiania autorskiej platformy BlackBerry OS, a następnie BlackBerry 10, Kanadyjczycy zdecydowali wprowadzić swoje smartfony do świata zielonego robocika. Dołożyli jednak starań, aby telefony BlackBerry działające pod kontrolą Androida, zachowały jedną z najważniejszych cech marki, czyli wysokie standardy bezpieczeństwa. Dlatego też firma odpowiednio  zmodyfikowała platformę od Google. Wybór systemu Android wreszcie umożliwił użytkownikom jeżyn dostęp do wielu popularnych aplikacji, na których ciągły brak cierpiały modele oparte na autorskiej platformie Kanadyjczyków.

Jednakże przejście na platformę Google to nie jedyna znacząca zmiana jaka miała miejsce w ostatnich latach. Nastąpiła bowiem transformacja BlackBerry Limited z firmy, którą kojarzyliśmy głównie z produkcją smartfonów, w korporacje skupiającą się na tworzeniu oprogramowania. Przygotowywanie nowych urządzeń z logo jeżyny zdecydowano się tymczasem powierzyć partnerom, a Kanadyjczycy mieli skupić się na tworzeniu dla nich oprogramowania spełniającego najwyższe standardy bezpieczeństwa. 

W skutego powyższego globalny rynek został podzielony pomiędzy firmy: Optiemus Infracom, który odpowiada za smartfony BlackBerry w Indiach, na Sri Lance, w Bangladeszu oraz Nepalu; BB PT Merah Putih, której przypadła Indonezja oraz TCL Communication, które stoi za urządzeniami z logo jeżyny na pozostałych rynkach. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż odpowiedni dział TCL Communication został nazywany BlackBerry Mobile. Należy więc podkreślić jego odrębność od kanadyjskiego BlackBerry Limited, którego zadaniem jest przygotowywanie oprogramowania dla smartfonów produkowanych przez partnerów. 

Po tym krótkim wstępie należy przejść już do bohatera niniejszej recenzji, czyli BlackBerry KEY2LE, które zostało zaprezentowane podczas targów IFA 2018 w Berlinie. Jak sama nazwa wskazuje, nowym model ma być tańszą propozycją w portfolio BlackBerry Mobile w stosunku do flagowego KEY2. Jeżeli spojrzymy na historię marki to z łatwością stwierdzimy, że nie jest to nowa strategia. W portfolio BlackBerry zazwyczaj mieliśmy do czynienia z modelami flagowymi, jak na przykład Bold 9900, 9780, 9000, lecz także tańszymi, towarzyszącymi im urządzeniami z serii Curve, spośród których możemy wymienić modele: 9360, 9320, 8520, 8900. Podobna strategia była również stosowana w czasach BlackBerry 10, gdzie oprócz flagowych Z10, Q10, Z30 czy legendarnego Passporta, mogliśmy również spotkać tańszego Classic’a, Q5, czy Z3. Jak widać BlackBerry Mobile ma zamiar kontynuować tą strategię co zapewne ucieszy wiele osób, które nie chcą wydawać na nowy telefon kwot rzędu kilku tysięcy złotych. 

W oficjalnym europejskim sklepie BlackBerry Mobile, który oczywiście obsługuje Polskę, model KEY2 LE został wyceniony na 399 euro w wariancie z 32 GB pamięci na dane oraz 429 euro w wariancie 64 GB i z funkcją dual-sim. Daje nam to odpowiednio ok. 1700 zł za model 32 GB oraz ok. 1840 zł za model 64 GB. Dla porównania flagowy KEY2 został wyceniony na 649 euro co daje nam ok. 2840 zł. 

Sprawdźmy więc, co ma nam do zaoferowania najnowsza jeżynka i czy warto zdecydować się na jej zakup. Jednocześnie zaznaczam, że w niniejszej recenzji nie będę unikał licznych porównań do BlackBerry KEYone Black Edition, z którego korzystam od prawie roku oraz modelu KEY2, z którym miałem okazję się zapoznać. 

Zawartość zestawu

Oprócz samego telefonu w zestawie znajdziemy również ładowarkę umożliwiającą szybkie ładowanie, słuchawki, instrukcje, oraz kluczyk do otwierania tacki na kartę sim i micro SD. Mamy więc wszystko czego potrzebujemy, aby korzystać z naszej nowej jeżynki.

Budowa i wykonanie 

BlackBerry KEY2 LE kontynuuje formę nowych jeżynek, która została zapoczątkowana przez model KEYone. Mamy tu do czynienia z wyświetlaczem o przekątnej 4,5 cala i proporcjach 3:2. Z górnej części urządzenia zniknęła jednak wielka maskownica głośnika, pokaźne oczko kamery oraz czujniki. Oczywiście wciąż się tam znajdują, jednakże zostały zgrabnie wkomponowane w szklaną taflę. Dzięki temu urządzenie wygląda bardziej nowocześnie, niż model KEYone. 

Bezpośrednio pod wyświetlaczem znalazły się trzy przyciski funkcyjne systemu Android, jednakże ich konstrukcja została nieco zmieniona w stosunku do ubiegłorocznego modelu. W przypadku najnowszej jeżynki, przyciski przestają być widoczne w momencie kiedy nie są podświetlane, co dodaje urządzeniu elegancji. Bezpośrednio pod przyciskami funkcyjnymi znajdziemy czterorzędową, fizyczną klawiaturę qwerty, której poświęcę osobny akapit niniejszego tekstu. 

Na dolnej krawędzi smartfona znajdziemy natomiast port USB-C oraz dwie maskownice, z których jednak skrywa mikrofon, a druga głośnik. Na górnej krawędzi urządzenia umieszczono wejście na słuchawki jack 3,5 mm. W dzisiejszych czasach jego obecność stała się paradoksalnie atutem, a nie standardem, dlatego tym bardziej cieszy mnie, że BlackBerry Mobile nie zrezygnowało z tego rozwiązania. Na lewej krawędzi smartfona znajdziemy jedynie tackę na kartę SIM oraz kartę pamięci, co należy uznać za znaczącą zmianę w stosunku do modeli DTEK50, DTEK60 oraz KEYone. W powyższych urządzeniach klawisz zasilania znajdował się bowiem na lewej krawędzi smartfona, a dokładnie w jej górnej części. W najnowszym modelu został natomiast przeniesiony na prawą krawędź i umieszczony w jej połowie. Taką zmianę należy ocenić pozytywnie, gdyż nowa lokalizacja przycisku jest znacznie bardziej ergonomiczna. Należy również zauważyć, iż przycisk zasilania zyskał specjalną fakturę, która ułatwia odróżnienie go od klawiszy głośności oraz convenience key, które również znalazły się na prawej krawędzi smartfona. Warto przypomnieć, iż klawisz convenience key umożliwia przypisanie skrótów do konkretnych funkcji telefonu, co okazuje się bardzo praktyczne. Tylna obudowa została wykonana z gumowanego tworzywa, które zapewnia pewny chwyt i zapobiega wyślizgiwaniu się telefonu z ręki. Na pleckach smartfona znajdziemy również podwójny aparat oraz logo BlackBerry. W dolnej części urządzenia umieszczono nazwę modelu. 

Warto zauważyć, iż ramka urządzenia nie została wykonana z aluminum jak w modelach KEYone oraz KEY2. Tym razem zdecydowano się na zastosowanie poliwęglanu. Materiał ten sprawia jednak wrażenie bardzo solidnego i wcale nie odbiera urządzeniu szyku.

Urządzenie ma 8,4 mm grubości oraz waży 156 gramów. W konsekwencji smartfon leży w dłoni znacznie lepiej niż ubiegłoroczny model KEYone. Niższa waga oraz mniejsza grubość smartfona znacząco poprawia również komfort pisania na klawiaturze fizycznej, o czym opowiem w dalszej części recenzji. 

Podsumowując w kwestii designu producent poczynił znaczący krok na przód. BlackBerry KEY2 LE nie tylko wygląda znacznie nowocześniej niż jego poprzednik, lecz jest również bardziej ergonomicznym urządzeniem. Zmiany które wprowadzono zostały dobrze przemyślane i znacząco poprawiły komfort korzystania z urządzenia.

Wyświetlacz

Ekran, który znalazł się w BlackBerry KEY2 LE to wspomniane już 4,5 cala o proporcjach 3:2. Wyświetlacz został wykonany w technologii IPS LCD, a jego rozdzielczość to 1080 na 1620 piskeli. Przekłada się to na zagęszczenie równe ok. 431 piskeli na cal. Taka wartość jest moim zdaniem w zupełności wystarczająca i zapewnia pełen komfort korzystania z urządzenia. 

Kolory na wyświetlaczu są żywe, a jasność maksymalna stoi na wysokim poziomie. Podczas korzystania z urządzenia w pełnym słońcu nie miałem żadnych problemów z odczytaniem znajdujących się na ekranie treści.

Klawiatura

Mimo licznych udanych urządzeń, wyposażonych jedynie w ekran dotykowy, to właśnie fizyczna klawiatura stała się znakiem rozpoznawczym smartfonów z logo jeżyny i z pewnością dla wielu osób jest ona kartą przetargową, która decyduje o zakupie BlackBerry. 

Podobnie jak w pozostałych modelach od BlackBerry Mobile, mamy tu do czynienia z klawiaturą wyposażoną w cztery rzędy przycisków. Zostały one oddzielone od siebie podłużnymi listwami, co przypomina rozwiązanie zastosowane w modelu KEYone. Poszczególne przyciski są jednak o 10% większe od tych, które znalazły się w ubiegłorocznym modelu. Ponadto klawiatura posiada matowe wykończenie oraz jest bardziej miękka niż w modelu KEYone. Taka kombinacja powoduje, iż pisanie na KEY2 LE jest znacznie bardziej komfortowe. 

Komfort pisania podnosić również fakt, iż smartfon jest cieńszy od swojego poprzednika. Znacznie wygodniej wprowadza się również tekst z wykorzystaniem tylko jednej ręki. 

W przycisku spacji nadal znajduje się skaner linii papilarnych, który odblokowuje jeżynkę w mgnieniu oka. Należy jednak zwrócić uwagę, iż klawisz spacji nie jest podświetlany specjalnymi diodami, które pulsując informowały o możliwości jego użycia. To rozwiązanie w KEYone bardzo przypadło mi do gustu, jednakże warto wskazać, iż jest to jedynie aspekt wizualny. Sam skaner linii papilarnych należy uznać za bardzo dobry. Przez ponad miesiąc korzystania z KEY2 LE, nie zawiódł mnie ani razu. 

Niestety klawiatura zastosowana w najnowszym modelu nie jest wrażliwa na dotyk, więc nie użyjemy jej jako touchpada. Możemy zapomnieć o wybieraniu wyświetlanych na ekranie podpowiedzi poprzez muśnięcie palcem po klawiaturze. Nie usuniemy również poszczególnych słów za pomocą gestu. Należy również zapomnieć o przewijaniu stron internetowych z wykorzystaniem klawiatury, a także wszelkich innych funkcjach związanych z dotykową klawiaturą. 

Jeśli więc obecność touchpada uznajecie za kluczową w Waszej jeżynie, to zdecydowanie powinniście sięgnąć po flagowy model KEY2. 

Warto również zauważyć, iż w KEY2 LE znalazł się znany z flagowego modelu przycisk speed key, który zastąpił prawy shift. Aby efektywnie z niego korzystać należy przypisać do poszczególnych liter na klawiaturze skróty do konkretnych aplikacji np. F – facebook, T -twitter. Następnie przebywając w dowolnej aplikacji możemy wcisnąć speed key oraz konkretną literę skrótu by przenieść się do przypisanej aplikacji. Takie rozwiązanie naprawdę przyspiesza i ułatwia pracę z urządzeniem. Podczas pisania wiadomości możemy błyskawicznie przeskoczyć do przeglądarki, aby coś sprawdzić, a następnie błyskawicznie wrócić do pisania wiadomości przy wykorzystania klawisza speed key i odpowiedniego skrótu do aplikacji wiadomości. W konsekwencji nie musimy dwukrotnie udawać się do menu. Warto również przypomnieć, iż do każdego przycisku możemy przypisać dwa skróty, które są wywoływane przez, krótkie lub długie naciśnięcie.

Powyższe rozwiązanie stanowi kolejny dowód, iż klawiatura fizyczna to nie tylko komfort pisania, lecz również mnogość dodatkowych opcji. Wprowadzenie speed key pokazuje, iż w fizycznych klawiaturach wciąż drzemie duży potencjał, który miejmy nadzieję będzie rozwijany w kolejnych modelach od BlackBerry Mobile. 

Podsumowując zmiany wprowadzone w klawiaturze KEY2 LE należy uznać za znaczący krok na przód, w stosunku do modelu KEYone. Jako użytkownik ubiegłorocznego modelu muszę jednoznacznie stwierdzić, iż na nowej jeżynie pisze się znacznie przyjemniej. Przycisk speed key może natomiast okazać się bardzo przydatny, jeśli intensywnie korzystamy z wielozadaniowości jaką oferuje nam system Android. 

Zasięg i jakość rozmów 

W powyższej kwestii ciężko jest powiedzieć złe słowo pod adresem BlackBerry KEY2 LE. Przez cały okres korzystania z najnowszej jeżynki słyszałem swoich rozmówców głośno i wyraźnie. Osoby znajdujące się po drugiej stronie również nie miały żadnych zastrzeżeń. W kwestii zasięgu także nie odnotowałem jakichkolwiek problemów. 

System i oprogramowanie

Najnowsza jeżynka działa pod kontrolą systemu operacyjnego Android 8.1 Oreo, z nakładką systemową od BlackBerry, która jest nie tylko ładna, ale też bardzo funkcjonalna. Na pokładzie KEY2 LE zadebiutowało jednak kilka nowych funkcjonalności. 

Jako pierwszą z nich należy wymienić możliwość „klonowania” aplikacji i korzystania z dwóch klientów jednocześnie. Takie rozwiązanie należy uznać za niezwykle praktyczne,  w przypadku używania dwóch kont w danym komunikatorze. Nowa funkcja okaże się również przydatna jeśli prowadzimy fanpage w serwisie Instagram i jednocześnie korzystamy z konta prywatnego. Dzięki klonowaniu aplikacji nie musimy już więcej przełączać się pomiędzy poszczególnymi kontami. Na dzień dzisiejszy możemy sklonować następujące aplikacje: Instagram, Facebook Messenger, Whatsapp oraz WeChat . Warto jednak zwrócić uwagę, iż w przypadku komunikatora Whatsapp oraz WeChat niezbędne jest posiadanie telefonu w wersji Dual-SIM. 

Rozwinięta została również funkcja Locker, która pozwala na ukrywanie poufnych danych w specjalnym katalogu, do którego dostęp możemy uzyskać tylko poprzez użycie czytnika linii papilarnych lub wpisanie hasła. Teraz do Lockera mogą również trafić całe aplikacje, co daje nam znacznie więcej możliwości ochrony naszych poufnych danych. 

Kolejna nowa funkcja pojawiła się w aplikacji DTEK by BlackBerry. Program ten stoi na straży naszej prywatności i raportuje w jakim stopniu nasz telefon jest zabezpieczony i sugeruje co możemy zrobić, aby podnieść poziom bezpieczeństwa. Teraz w aplikacji pojawiła się funkcja szybkiego skanu, który umożliwia nam błyskawiczne wykrycie istniejących problemów. 

Ostatnia z nowości dotyczy konfigurowalnego przycisku Convenience key. Teraz możemy przypisać do niego skrót do asystenta Google. Niestety nie jest on wciąż obecny w naszym kraju, lecz kiedy tylko się pojawi myślę, że znaczna część osób z chęcią wykorzysta nową funkcjonalność Convenience key. 

Warto jednak przypomnieć, iż  nakładka od BlackBerry jest pełna świetnych funkcji. Wśród nich należy wymienić oczywiście BlackBerry Hub, który katalizuje nasze powiadomienia ze wszystkich aplikacji i skrzynek mailowych w jednym miejscu. Mamy również dostęp do lubianego Privacy Shade, który pozwala nam na zaciemnienie większości ekranu z wyjątkiem wybranego fragmentu, nad którym właśnie skupiamy swoją uwagę. Okazuje się to niezwykle praktyczne, gdy korzystamy z naszego BlackBerry w komunikacji miejskiej, pociągu czy samolocie i nie chcemy, aby ktoś podejrzał co akurat robimy. Nie można również zapominać o możliwości przypisania do poszczególnych liter klawiatury, skrótów do konkretnych aplikacji. System rozpoznaje długie i krótkie naciśnięcie jako osobne skróty, także możliwość konfiguracji jest naprawdę ogromna. Warto również wspomnieć o trybie redaktora. Pozwala on na błyskawiczne ukrycie poufnych informacji na wykonanym zrzucie ekranu, przed wysłaniem go do odbiorcy. 

Jak więc widzicie BlackBerry KEY2 LE jest pełne użytecznych funkcji, które zwiększają naszą produktywność. Oprócz tego mamy również do dyspozycji skuteczne możliwości ochrony naszych poufnych danych.

A jak wygląda kwestia aktualizacji zabezpieczeń? Na dzień publikacji niniejszej recenzji na moim egzemplarzu KEY2 LE znajdują się poprawki z dnia 1 września 2018 r. Warto jednak podkreślić, że  już jutro będziemy mieli grudzień. Na urządzenie nie trafiły więc poprawki udostępnione przez Google w dniach 1 października oraz 5 listopada. 

Niestety takie opóźnienia nie powinny mieć miejsca w przypadku producenta, który na każdym kroku podkreśla bezpieczeństwo swoich smartfonów. „Miesięczne aktualizacje zabezpieczeń „powinny pozostać aktualizacjami miesięcznymi. Zaznaczam również, iż mój egzemplarz nie pochodzi z jakiekolwiek sieci komórkowej, więc opóźnienie w pojawianiu się aktualizacji na pewno nie jest spowodowane brandingiem. 

Wydajność i Bateria 

Pozostaje jednak pytanie jak to wszystko działa w praktyce? Smartfon jest napędzany procesorem Snapdragon 636 wraz układem graficznym Adreno 509. Na pokładzie nie zabrakło również 4 GB pamięci RAM. Urządzenie jest dostępne w dwóch wersjach: z 32 GB pamięci wewnętrznej lub 64 GB pamięci wewnętrznej i funkcją Dual Sim. 

Z codziennej pracy tego urządzenia jestem naprawdę zadowolony. Smartfon działa znacznie szybciej od używanego przeze mnie dotychczas KEYone Black Edition, co zapewne jest zasługą zastosowania nowszego procesora. 

Oczywiście należy zwrócić uwagę, iż Snapdragon 636 nie jest najbardziej wydajną jednostką na rynku. Jeśli oczekujecie więc topowej wydajności, czy planujecie grać w wymagające gry, to powinniście sięgnąć po urządzenie wyposażone w mocniejszą jednostkę.

Na codzień używam BlackBerry głównie do korzystania z maili, komunikatorów, tworzenia artykułów, przeglądania internetu, aktywności na portalach społecznościowych, słuchania muzyki czy oglądania materiałów w serwisie YouTube. Nie zapominam również o rozmowach telefonicznych. Przy wykonywaniu wszystkich powyższych czynności BlackBerry KEY2 LE sprawuje się bardzo dobrze i nigdy nie miałem poczucia, iż urządzeniu brakuje mocy obliczeniowej. 

Smartfon został wyposażony w baterię o pojemności 3000 mAh. Ponadto na pokładzie znajduje się szybie ładowanie, które umożliwia nam naładowanie smartfona do 50% w 36 minut. 

BlackBerry Mobile przyzwyczaiło nas, iż w najnowsze jeżynki charakteryzują się świetnym czasem pracy na baterii. Nie inaczej jest w przypadku KEY2 LE. Urządzenie wytrzymuje dwa dni pracy co należy uznać za bardzo dobry wynik. Brak obowiązku codziennego ładowania, należy uznać za duży plus najnowszej jeżynki. 

Aparat

Główny aparat KEY2 LE dysponuje soczewką o rozdzielczości 13 MPX ze światłem f/2.2. Oprócz tego mamy do dyspozycji drugą soczewka odpowiedzialną za rozmywanie tła, która posiada rozdzielczość 5 MPX ze światłem f/2.4.

A jakie zdjęcia potrafi zrobić KEY2 LE? Zapraszam do zapoznania się z poniższą galerią. 

O tym czy możliwości aparatu fotograficznego najnowszej jeżynki są dla Was wystarczające musicie zdecydować sami. Muszę jednak stwierdzić, iż wolałbym, aby zamiast podwójnego aparatu, zastosowano pojedynczy obiektyw, o lepszej jakości, niż aparat główny z KEY2 LE. 

W najnowszej jeżynce mamy możliwość skorzystania z HDR’u oraz trybu manualnego. Smartfon potrafi również nagrywać wideo w rozdzielczości 4K przy 30 klatkach na sekundę. 

Podsumowanie 

Biorąc pod uwagę powyższe, muszę jednoznacznie stwierdzić, iż KEY2 LE to bardzo dobre… BlackBerry. Urządzenie stanowi ciekawą alternatywę dla flagowego KEY2, który jest droższy o ok. 1000 zł.

Jednakże czy jest to bardzo dobry smartfon? To już zależy od Waszych priorytetów i potrzeb. Warto jednak zauważyć, że jeśli w głównej mierze zależy Wam na graniu w gry, oglądaniu filmów, robieniu zdjęć czy topowej wydajności, to powinniście sięgnąć po inne urządzenie. 

Za mocne strony BlackBerry KEY2 LE należy przede wszystkim uznać świetną klawiaturę fizyczną, nacisk położony na bezpieczeństwo, dużą ilość przydatnych aplikacji oraz baterię, która potrafi wytrzymać dwa dni bez ładowania.  Czy jest to urządzenie dla Was? O tym musicie zdecydować sami. Możecie być jednak pewni, że jeśli dokonacie wyboru zgodnie ze swoimi priorytetami, to na pewno będziecie bardzo zadowoleni z BlackBerry KEY2 LE. 

Grzegorz

Entuzjasta marki BlackBerry. Współtwórca portalu BBHub.pl oraz użytkownik KEYone Black Edition. Obserwuj mnie:Twitter Instagram Kontakt: grzegorz@bbhub.pl

You may also like...

%d bloggers like this: